czwartek, 21 sierpnia 2008

8.

Zmęczona, po kolejnej słabo przespanej nocy, wtuliła głowę w poduszkę mrucząc pod nosem.
- Nie no... Dosłownie umieram.
Wbijając twarz w niesamowicie miękki obiekt, tak że ledwo mogła oddychać, zaczęła dochodzić do wniosku, iż jest głodna.
- Chyba zatrudnię sobie kelnera ehh...
Pomyślała o swoim bracie i o tym jaki plan treningu zastosować w jego przypadku, by zaczął serwować jej śniadania. Uśmiechnęła się lekko i niechętnie podniosła się z łóżka. Zarzucając na siebie szlafrok podreptała do kuchni. Było nadzwyczaj spokojnie...
- Nikogo nie ma? - szepnęła sama do siebie. -Paaaweł?
Odpowiedziało jej piękne dźwięczne - nic. Na stole w kuchni leżała mała zielona kartka papieru.
- A teraz o co kaman? - ze znużeniem usiadła przy stole i zaczęła czytać.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

i?

Anonimowy pisze...

Pomarzyć dobra rzecz xD