Ostatnio zdarzyło mi się przeżyć kilka razy takie sytuacje w których to ja byłam dręczycielem a moją ofiarą - wszyscy wokół. Na ich nieszczęście próbowałam zaproponować jakieś wyjście, spotkanie (Jezu kontakt z ludźmi!) a nawet wspólne nic nierobienie. Oczywiście jak zwykle spotkałam się z jakże wysublimowaną odmową: "Ja odpadam sry".
No cóż... Po prostu nie mam szczęścia. Prawie każdy woli kisić się w chacie sam ze sobą. Tracić swoje najlepsze lata na gapieniu się w monitor, albo robieniu czegoś hmm.... "twórczego". Co gorsza większości się to podoba. Tylko jestem ciekawa kiedy to im się znudzi.

7 komentarzy:
Opisałaś całe moje życie! To mi się podoba!
PS. Siedzę przed kompem z wyboru, nie poświęcam najlepszych lat swego życia bo tak chcę. Po prostu, nie ma z kim nigdzie wyjść, przejść się, nic nie robić, etc.
Taka jest prawda...
Ale jak chcesz, możesz mnie zaprosićxD. Tylko musisz przyjść do mojego domu.: )
Ale chodzi o to, że inni wybierają to mając do dyspozycji inne opcje, a z tego co piszesz wynika, że u ciebie tych opcji po prostu brak xD No ale jeżeli dobrowolnie i z własnej nieprzymuszonej woli chcesz mnie wpuścić do własnego domu to... Równie dobrze możesz się już z nim pożegnać, hah :D
Nie wiem jak inni, ale ja uważam to za coś normalnego- raz na jakiś czas tydzień/dwa, wyrywam się z koleżankami i kolegami. Komputer? Monitor? Tu też mam kolegów, jednak mam ich też w rl. Po prostu trzeba ustalić różnicę, oraz pewną blokadę pomiędzy dwoma światami, trzeba pamiętać, że drugi bez pierwszego nie istniał... Nie odwrotnie. A najważniejsza rzecz to nie robienie z siebie innego z tego powodu, że ma się inny tok myślenia, choć to już z innej beczki. Nie wiem jak Twoje otoczenie, ale u mnie na 8 osób mojego grona 6-7 zawsze znajdzie dzionek dla mnie. Czy to nie jest normalne?
fakt anonimowy... Ale uwierz mi, że w tym przypadku nie ma wyjątków i częstotliwość wychodzenia do ludzi "raz czy dwa" nie działa -.-
Więc będziesz się musiała sporo wziąć za to swoje otoczenie- samo się nie zmieni. A Ty powinnaś dać radę to zrobić, po prostu musisz się wziąć i powiedzieć, że to Ty tu jesteś i, że czegoś oczekujesz. Kilka lat temu też nigdzie nie wychodziłem, póki mnie przyjaciel nie namówił- sory za niewybaczalne porównanie do mojej marności, ale takie przypadki są często. Tyle, że w Twoich rękach jest namówić przyjaciół/kolegów na takie wypadu. Nie poddawaj się- zresztą niedługo będę przejeżdżał przez Chojnice i może sprawdzę co u Ciebie ; P.
Ehh, wiesz, nie radziłbym : ).
Dla swego spokoju.
I mojego.
Jakbym tu o sobie czytała xD
I mój słynny tekst "Ja odpadam, sorry xD"
A co ja za to mogę, że nie cywilizowana jestem?
I nie lubię przebywa w miejscach gdzie jest dużo ludzi?
No?
xD xD
Prześlij komentarz